Napisz do nas: marek.kocikowski@gmail.com
      O nas
      Nasze plany
Nowy temat
      Bałagan w prawie
      Co z tym parlamentem?
      Prawo karne - poprawki
Czy wierzę?
      Moje wyznanie
      Koncepcja wszechidei
      Wiedza czy wiara?
      Różnice między wiarą a wiedzą
      Dziwne pytania
      Atrybuty Boga
      Państwo a Kościół
Problemy ludzi
Podświadomość
      Instynkt czy intuicja?
      Czym jest podświadomość?
      Praca z podświadomością
      Różne światy ludzi
      Różne światy ludzi inaczej
  Nasze zasady
  Współpraca
  Nasi partnerzy
  Kontakt
  List do Putina po polsku
 Statystyki
Powrót do startu


Różnice między wiedzą a wiarą

    Oba pojęcia dotyczą naszego umysłu jako ich siedziby. Na przestrzeni wieków różnice między tymi pojęciami zmieniały się co do zakresu, co do ważności w życiu, co do priorytetu.
    W zależności od światopoglądu wykazywano wyższość jednego nad drugim lub odwrotnie, starano się uzasadnić większą wagę dla egzystencji pojedynczych osób lub społeczeństw, dowodzono wpływu na moralność, uczciwość, przebieg historii i szereg innych tematów.
    Jak w pamiętnym programie Trójki "Sześćdziesiąt minut na godzinę" wzorem prof. Jana Stanisławskiego można udowadniać "wyższość Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami WielkiejNocy" do woli, lecz bez skutku.
    Ważniejszym jest uświadomienie sobie istotnych różnic pomiędzy pojęciami, by dojść do wniosku, iż ich zakres nie jest tożsamy, w niewielkim stopniu pokrywają się treściowo i odpowiadają na inne pytania oraz zaspokajają inne potrzeby.

    Pierwszym kryterium różnic są obiektywność i niezależność od woli (szczególnie ludzkiej).

    Różnica ta polega w skrócie na tym, iż prawa Natury (w szczególności prawa fizyki) istnieją obiektywnie, są niezmienne, niezależne do woli kogokolwiek i działają w każdych warunkach. Prawa stanowione (boskie i pochodne, czyli ludzkie) do momentu ich ustanowienia i ogłoszenia nie istnieją; są zmienne, jak natura człowieka, są zależne od twórców i często (a raczej przeważnie) nie działają, a ich działanie i egzekucja są zależne od woli, aczkolwiek częściej od "widzimisię" "snaftsy" lub "tumaczyciela".

    Drugim kryterium różnic są źródła.

    Dla wiedzy obiektywnymi źródłami są badania, dociekania, doświadczenia, eksperymenty, odkrycia, nowe fakty, wpływ innych dyscyplin nauki, wzajemne przenikanie się różnych dziedzin wiedzy wymagające uzgodnień i wzajemnych potwierdzeń, wielokrotnie powtarzane i stawiane w różny sposób pytania i wątpliwości, a następnie rozstrzygane w obiektywnym procesie, w którym zawsze dozwolone są i wręcz pożądane hipotezy zaprzeczające aktualnemu stanowi wiedzy - lecz poparte dowodami - wówczas zachodzi zjawisko rewizji stanowiska nauki, czym nikt nie jest specjalnie zgorszony - wszak mylić się jest rzeczą ludzką.
    W Nowym Testamencie w Przekładzie Odzyskiwania przypis 1 do słowa wiara rozwija wyjaśnienie:
    „Wiara jest konkretyzacją rzeczy, na które ma się nadzieję. Jest zatem przekonaniem, pewnością, potwierdzeniem, rzeczywistością, esencją, podtrzymującą podstawą rzeczy, na które ma się nadzieję, fundamentem, który podtrzymuje rzeczy, na które ma się nadzieję. Wiara jest też przekonaniem o rzeczach, których się nie widzi. Przekonuje nas ona o tym, czego nie widzimy. Jest ona zatem świadectwem, dowodem, rzeczy, których się nie widzi”.
    Zdać sobie należy sprawę z tego, iż to wyjaśnienie mówi, czym jest wiara, ale mówi też, jak cała teologia, że nie pochodzi z wewnątrz nas, lecz jest dana. Mówiąc wprost wiara jest nam objawiona, przy czym domyślnie zakłada się, że przez Boga, lecz nie bezpośrednio (iluż z ludzi miało bezpośredni kontakt z Bogiem?).
    Z kolei najprościej mówiąc źródłem wiedzy jest rozwój nauki i poznania. Nauka i poznanie skupia się na udzielaniu odpowiedzi na wszekie pytania posługując się nowymi i udowodnionymi wielokrotnie i niepodważalnie faktami. W odróżnieniu od tłumaczy wiary przykłada się starań, by odpowiedzi były zrozumiałe, logiczne i powiązane ze sobą doświadczalnie.
    Tak w bardzo dużym skrócie i uproszczeniu wyglądają różnice w źródlach wiary i wiedzy. Wiara jest dana przez objawienie, wiedza jest zdobywana przez ludzi w długim, żmudnym procesie poznania.

    Trzecim kryterium różnic pomiędzy pojęciami jest ich treść i jej pochodzenie.

    Generalnie (choć można się mylić) treść wiary nie podlega specjalnej dyskusji (w przypadku różnic w rozumieniu kanonów powstają odszczepieńcy, sekty, nowe kościoły, schizmy). Teoretycznie zmian się nie przewiduje, gdyż tzw. "ojcowie kościoła" już bardzo dawno temu wyjaśnili (podali, jak trzeba rozumieć zagadnienia niejasne - a tych nie brak), choć nie do końca wiadomo, skąd taką wiedzę posiedli - być może doznali objawień (ciekawe, że nie można tego zweryfikować). Natomiast wiedza i nauka podlega ciągłemu rozwojowi odpowiadając na stawiane pytania i generując przy okazji kolejne pytania. Każdy, kto zadaje uzasadnione pytanie, daje asumpt do zbadania być może nowej ścieżki rozumowania czy badań. Oczywiście nauka i wiedza czasem popełnia niecelowe błędy, potrafi jednak poddać się weryfikacji i uznać nowe odkrycia.

    Czwartym wg mnie kryterium różnic między tymi pojęciami jest stosunek człowieka do nich
zarówno w sensie odbiorcy, jak i w sensie twórcy. W skrócie ujmuję to w następujący sposób: Człowiek jest w stanie "uwierzyć" we wszystko, lecz nie może "wiedzieć" wszystkiego. Idąc dalej treść wiary w zasadzie nie ulega zmianom, lecz nauka ciągle się rozwija i wyjaśnia "stare" problemy tworząc "nowe".
     W nawiązaniu do zdania powyżej satyryczne jego rozwinięcie tkwi w pytaniu: "Mam w domu słonia za ogon bujanego w butelce - NIE WIERZYSZ MI?" Dość często przyczyną "wierzenia w coś" jest chęć niewyróżniania się, nie przyznawania się do niewiedzy i posiadania wątpliwości - przykładem są w pewnej mierze np. PŁASKOZIEMCY. Mimo XXI wieku w większości społeczeństw, także w Europie, istnieje znakomita większość ich członków, których wiedza ogólna nie przekracza zakresu szkoły podstawowej i podstawowego kursu religii przygotowującego do I Komunii. Mam nadzieję, że podczas czytania tego tekstu, z kolei znakomita większość zrozumie, o czym piszę i nie obrazi się, gdyż ich to nie dotyczy.